Trzeba Marzyć Jonasz Kofta
Organizacje Pożytku Publicznego

Numer KRS 0000263459

Przekaż 1% swojego podatku na marzenia dzieci

Marzenia spełnione

Julia

Julia - lat 6

Marzenie: Wyjazd do wesołego miasteczka

Nie ma jak Legoland !!!

Wolontariusze: Marcelina, Tomek

Miejsce spełnienia marzenia: Legoland, Gunzburg

Data spotkania: 23-04-2002

Marzenie zostało spełnione: 25-08-2011

Nasza przeurocza 6-letnia marzycielka Julia wymarzyła sobie podróż do Legolandu. Ale do tej cudownej krainy trzeba jakoś dojechać… Dzięki przyjacielowi naszej Fundacji Tomkowi z firmy AutoComfort mogliśmy wybrać się na tą wspaniałą przygodę wygodnym busem oklejonym fundacyjnymi naklejkami.

Kiedy wreszcie dotarliśmy do naszego hotelu nieopodal Legolandu, wybraliśmy się na pyszną kolację i poszliśmy zwiedzać… niektórzy miejscowość, w której postanowiliśmy zamieszkać a ci bardziej wytrwali wybrali się w podróż do Ulm by zobaczyć najwyższą katedrę w Europie.

Ale przejdźmy wreszcie do najważniejszej części naszego wyjazdu czyli dwóch wspaniałych dni w Legolandzie !!! Jak to zwykle na fundacyjnych wyjazdach bywa pogoda nam sprzyjała i mogliśmy do woli korzystać ze słońca i wszystkich dostępnych atrakcji.

Pierwszego dnia postanowiliśmy zobaczyć co też ten Legoland ma nam do zaoferowania. Gdy tylko przekroczyliśmy bramę tego niezwykłego parku rozrywki na twarzy naszej marzycielki (jak i wszystkich pozostałych uczestników wyprawy :P) pojawił się szeroki uśmiech zadowolenia. Na prawo i na lewo, do przodu i do tyłu i w każdym innym dostępnym kierunku znajdowało się mnóstwo wspaniałych atrakcji . Udało nam się jednak nie dostać oczopląsu i postanowiliśmy po kolei „zaliczyć” wszystkie dostępne „karuzele”. Najwięcej radości (oczywiście nie tylko dzieciom) przyniosły te atrakcje gdzie można było się trochę przestraszyć :) – szalony smok, wyprawa łódką kończąc a się skokiem z wodospadu, czy pędzące po niezwykłych wysokościach samochodziki.

 Udało nam się również wziąć udział w prawdziwej pirackiej bitwie, gdzie strzelaliśmy z prawdziwych wodnych armat – śmiechu było przy tym co niemiara, a jacy wszyscy byliśmy mokrzy. Ciężko ocenić kto bawił się lepiej dzieci czy dorośli, gdyż uśmiechy i zacięcie do walki w obu grupach wiekowych były ogromne.

Nim się nie obejrzeliśmy minął nam cały dzień w Legolandzie. Zmęczeni ale niezwykle szczęśliwy wróciliśmy do naszego hotelu by odpocząć i przygotować się na kolejny dzień przygody.

 Drugiego dnia wiedzieliśmy już dokładnie, które atrakcje są najlepsze i właśnie te dające najwięcej frajdy „obskoczyliśmy” po kilka czy nawet kilkanaście razy :) Okazało się, że w zgiełku dnia poprzedniego pominęliśmy ze dwie czy trzy atrakcje co też nadrobiliśmy przy najbliższej okazji. Pogoda była tak słoneczna, że nie obyło się bez kąpieli w fontannie i obowiązkowych pysznych lodów. I choć przez moment wydawało nam się, że przy takiej pogodzie nie damy rady zostać aż do zamknięcia Legolandu to sami siebie zaskoczyliśmy zapałem do zabawy i wykorzystaliśmy możliwość korzystania z atrakcji do ostatniej minuty. Na koniec naszej wyprawy nastąpił kolejny ważny moment – wybór pamiątek. Co wcale nie było łatwym zadaniem, gdy tyle pięknych zabawek do wyboru a przecież nie można wziąć wszystkiego :).       

I choć nasza wyprawa do Legolandu dobiegła końca jedno jest pewne: udało nam się spełnić największe marzenie Julii, o czym świadczył uśmiech, który prawie nie znikał z twarzy naszej marzycielki.

Po raz kolejny miałam okazję przeżyć niesamowitą przygodę jaką jest uczestnictwo w spełnieniu marzenia. Mnóstwo uśmiechu i zabawy, które towarzyszyły Julii i jej rodzinie przez cały ten wyjazd są największym dowodem na to, że marzenie zostało spełnione w 100 %  

autor: Marcelina

Szczęśliwa marzycielka :)

Nie ma jak Legoland czyli wdrapmy się na Pana z klocków Lego. Julia w towarzystwie kompanów zabaw

Bitwa wodna !!! Tylko kto się lepiej bawi - dzieci czy dorośli ? :)

Szczęśliwa marzycielka dumnie kroczy alejkami Legolandu

Legoland

Siła grawitacji nam nie straszna - czyli marzycielka z wolontariuszką w fabryce bohaterów Legolan

Hurra !!!

A tak podróżowaliśmy :)

Szalona przejażdżka smokiem czyli jedna z ulubionych atrakcji naszej marzycielki

I spadamy z wodospadu czyli kolejna gratka dla spragnionej mocnych wrażeń Julii :)

Marzenia się spełniają !!!

Relacje ze spotkań:

Nie ma jak Legoland !!! (spełnienie marzenia)
Piórnik z Barbie (pierwsze spotkanie)